Dziennikarz wychowany na łódzkim Starym Widzewie podjął się napisania książki o gwieździe starego Widzewa. Jacek Sarzało od pierwszych stron wspomina emocje, których dostarczał mu Zbigniew Boniek. Co czuł w 1975 roku, kiedy klub z sąsiedztwa awansował do ekstraklasy i gdy dowiedział się, że ofensywę RTS wzmocni zawodnik przychodzący ze słabszego przecież Zawiszy.
Po niektórych zapowiedziach książki można było spodziewać się, że będzie to bardzo kontrowersyjna lektura. Autor miał w niej rozliczać się z prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jeśli jednak ktoś ma apetyt na kubły z pomyjami, to będzie niepocieszony.

